Babcią być… Odkąd zostałam jedną z NAS mam wrażenie, że mój Świat diametralnie się zmienił. Każdy dzień jest nieprzewidywalny, każdy dzień wymaga ode mnie decyzji dotyczącej tego czy i jak wspierać swoje dziecko, żeby niosąc pomoc nie stać się upierdliwą mamusią albo teściową z koszmaru!
No właśnie, jakie jesteśmy jako babcie? Starsze, młodsze a nawet bardzo młode, jednym słowem, różne – jednak ten blog to nie będzie analiza naszej różnorodności, ten blog poświęcam obserwacji siebie w nowej roli. Być może moja autorefleksja i perspektywa pomoże którejś ze świeżo upieczonych babć. Może inna babcia bogatsza o swoje doświadczenie, też zechce się podzielić własną refleksją. Mimo, że mój babciowy staż dopiero został odpalony nie czuję się zbyt pewnie. Zaskakują mnie nowe sytuacje wypełnione emocjami jakich nie byłabym w stanie przewidzieć. Coraz więcej pytań, coraz więcej obserwacji, zabawnych sytuacji i tląca się niepewność – jak zaistnieć w nowej roli? Bycie babcią to poważne wyzwanie – czy sprostam?

Zostaw Komentarz