Za nami pierwszy tydzień adaptacji
Ala radzi sobie świetnie! Ja niestety nie!
🙂
Chętnie chodzi do tego nowego żłobka, jest wesoła i bardzo przyjazna względem innych dzieci. Kiedy po nią przychodzę w ogóle nie cieszy się na mój widok. Nie słucha się, robi co chce, wykonuje dziwaczne figury – na przykład kładzie się na podłodze i kopie nogami w szafkę albo zawraca do sali z dziećmi i nie chce ze mną nigdzie iść. Droczy się ze mną i kompletnie przestała mnie słuchać. Nie chce się ubierać ani schodzić ze schodków, których mamy do pokonania ponad półtora standardowego piętra. Teraz zabiera nam to 20 minut – bo Ala zjeżdża na pupie powolutku obserwując moje reakcje albo kilkanaście razy zawraca na górę. Za to na widok którejś z czterech pań wdzięczy się słodko do nich, biegnie przytulić i staje się grzeczna jak aniołek. Jeżdżę po nią codziennie z nadzieją w sercu, że może tym razem będzie lepiej… Nie jest.:)
W ostatnim czasie mały łobuziak daje mi nieźle popalić.
Tymczasem panie chwalą moją małą nieznośną dziewczynkę, która tylko przy mnie wszystko robi na odwrót i gapi się na mnie szelmowsko jakby chciała wypróbować granice mojej cierpliwości. Wczoraj, na przekór, zamiast zakładać bucik uciekała mi, żeby wspinać się w szatni na dwa metalowe szczebelki. Wyżej nie mogła, bo było ograniczenie – ale zaczęła pajacować kiwając głową we wszystkie strony, jak rockowy gitarzysta podczas koncertu, aż brzdęknęła się o jeden szczebelek w czoło! Przestraszyła się i znieruchomiała.
– Szczerze? To mnie rozśmieszyło zamiast zmartwić. Natychmiast ją to otrzeźwiło i w mgnieniu oka przypomniała sobie, że jednak można się do babuni przytulić, a nawet trzeba! Zaskoczona tym co sobie zrobiła, z oczami pełnymi łez przybiegła i wczepiła się we mnie z całych sił. Musiałam przytulić i pocałować – chociaż dwie minuty wcześniej obiecywałam sobie być twarda jak skała, ponieważ uprzedzałam ją, żeby tak nie robiła bo za chwilkę uderzy się i „będzie ból”. A ta dalej i jeszcze mocniej trzęsła głową śmiejąc się i wołając: – „ból, ból!”
Aż tu nagle bum. I ból gotowy.
Jęknęła tylko:
– Ojej! Ból, ból – boli! I w te pędy biegnie wystraszona ze szklanymi oczkami a kocha wtedy babunię z całych sił! Więcej aktów miłości w upływającym tygodniu ze strony mojej wnusi nie doświadczyłam. Odliczałam godziny do powrotu rodziców z pracy i z radością przekazywałam moją ukochaną Alicję pod ich czułą opiekę… Jakże miło było usłyszeć, że nie tylko dla mnie nasza Alusia zrobiła się małym buntownikiem… Kochanym rodzicom również dawała przez cały tydzień niezły wycisk. Każdego wieczora moja córka dzwoniła i opowiadała jakie trudne mają z Pawłem chwile bo Ala jest bardzo, ale to bardzo niesforna. W następnym tygodniu czekała na mnie niespodzianka. Mój mąż wykupił egzotyczne wakacje na osiem dni! Pierwszy raz pomyślałam, że chcę troszkę od Alicji odpocząć…
Ups! Bunt dwulatka – przed nami nowy etap
Umówiłyśmy się z moją córką na kawę, żeby na spokojnie przegadać nową sytuację. Doszłyśmy do wniosku, że to nie żłobek, nie ząbki ani nie to, że dziecko na złość wszystkim nagle zrobiło się niegrzeczne – tylko najwyraźniej malutka nie radzi sobie ze swoimi emocjami w zdobywaniu świata i poznawaniu pierwszych granic swoich i naszych możliwości. Nowa sytuacja ze żłobkiem również może mieć na to wszystko jakiś wpływ, będziemy obserwować. Najważniejsze, że trzeba jej teraz pomóc. Przed nami nowy etap w rozwoju naszego szkraba, bo najwyraźniej zaczął się bunt dwulatka i teraz potrzebne są pokłady cierpliwości i rozsądku z naszej strony. Obłożyłyśmy się fachową literaturą i przerobiłyśmy temat z pozostałymi członkami rodziny. Mama Pawła wychowała dwójkę dzieci i też jest tego samego zdania – za to jej czuła cierpliwość jest o wiele głębsza niż moja. Jesienne grypy sprawiły, że nie widziała Ali przez dwa tygodnie – więc teraz, kiedy na horyzoncie pojawił się nasz wyjazd, drudzy dziadkowie przejmują Alę a ja zostałam oddelegowana na wakacje!
Naprawdę, cudowne uczucie – przyszła pora, żeby się do wszystkiego trochę zdystansować i nie rozpaczać nad nową sytuacją, tylko czujnie obserwować i wspierać nie tylko dziecko ale i siebie na wzajem – bo to dla wszystkich jest bardzo męczące.
🙁
7 Odpowiedzi
Lindsey Dulatre
Im excited to uncover this web site. I wanted to thank you for ones time due to this wonderful read!! I definitely appreciated every little bit of it and i also have you book marked to see new stuff in your website.
דירות דיסקרטיות בפתח תקווה Trudi Gadsby
admin
Thank you for your opinion. I didn’t think my writing would be so well received…
I am very pleased.
🙂
Onie Tankersly
Greetings! Very useful advice in this particular article! It is the little changes which will make the most significant changes. Thanks for sharing!
דירות דיסקרטיות בקריות Dario Bosco
נערות ליווי בפתח תקווה
Everything is very open with a precise description of the challenges. It was really informative. Your site is extremely helpful. Many thanks for sharing!
admin
Thank you very much for your comment!
I am glad that my articles are useful to you.
Have fun.
🙂
hdfilmcehennemi
Thanks for your whole work on this website. My niece takes pleasure in working on research and it is simple to grasp why. We all notice all relating to the powerful ways you render very useful tips and tricks via your website and therefore welcome response from website visitors on this theme while our own simple princess is without question understanding so much. Take pleasure in the rest of the year. Your performing a very good job. Devin Maasen
admin
Thank you very much for your words,
Best regards,
I.