„McOsądzanie”

with 8 komentarzy

Tym razem pisze córka 🙂

Dzień zaczął się zwyczajnie, odprowadziłam starszą córkę do przedszkola, poszłam na spacerek z moim pieskiem, wróciłam do domu gdzie mój kochany mąż przygotował mi śniadanie (tak, tak panuje u nas poranny podział obowiązków, ja odprowadzam do przedszkola a ona robi śniadanie:).

Na 12 tą byłam umówiona u mojej koleżanki, co oznacza jakieś 15-20 min szybkiego marszu z wózkiem. Nakarmiłam młodego, zmieniłam 5 pieluch przed wyjściem i kolejne dwie gdy byłam już w pełni ubrana a wózek zniesiony na dół. No ale jako przykładna matka spokojny sen w wózku jest dla mnie priorytetem.

I ruszyłam, panie i panowie jak hart wypuszczony na tor bo prawda jest taka, że ja UWIELBIAM chodzić. Mogłabym chodzić cały czas, to jedna z większych przyjemności w moim życiu i powód dla którego mamy psa 🙂

Mniej więcej w połowie drogi, mijając lokalnego McDonalda pomyślałam że podniosę sobie morale kawusią. Kawa to u mnie rytuał, nagroda lub pewnie ktoś powie, po prostu zwyczaj.  

Gdy tylko weszłam do środka z uroczo śpiącym dzieckiem poczułam takie ssanie w żołądku, że sama kawa niezałatwiłaby sprawy. Jako, że jestem matką karmiąca nie mogłam pozwolić sobie na „prostackiego burgera” ale zdecydowałam się po chwili namysłu na opcję, “zdrowszą”, czyli McWrap. Na co dzień gotujemy w domu więc nie miałam wyrzutów sumienia w związku z tą chwilą słabości. 

Po odebraniu zamówienia, ruszyłam dalej. I wtedy niczym lodowaty wiatr w mroźny zimowy poranek uderzyło mnie nagle, jak to musi wyglądać z boku. W jednym ręku torba z wielkim logo McDonald’s w drugim wózek. 

Wyrzuty sumienia niczym liście spadające z drzew zasypywały mnie krzycząc : jezu co ze mnie za matka.. nie dość że kawa z mlekiem z laktozą to jeszcze fast food’owe żarcie. Poczułam ciężar spojrzeń mijających i oceniających przechodniów. Słyszałam jak myślą – ooo mamusia na obiadek wyszła…, biedne dziecko na starcie ma pod górkę…

Coraz mocniej ściskałam torbę z moim cieplutkim wrapem, pocieszając się że nie spotkałam przynajmniej nikogo kogo znam, więc jestem incognito. Jednak nie mogłam sie dlużej narażać i pozwolić tej sytuacji trwać…

Jak na kobietę z klasą przystało, na światłach rozerwałam opakowanie, rzuciłam je niezgrabnie z torbą do pobliskiego śmietnika i zatopiłam łapczywie ząbki w kruchym kurczaczku w towarzystwie warzyw owiniętych mięciutką tortilla. Wyrzuty sumienia zniknęły, musiałam tylko uważać żeby wózek nie zjechał mi na trawnik (bo cały czas byłam spóźniona, a miałam już do dyspozycji tylko jedną rękę by go prowadzić:)

 

Niestety chwila uniesienia trwała krótko, po zjedzeniu i przełknięciu ostatniego kęsa poczułam, że muszę do toalety. W końcu spiesząc się i zmieniając pieluchy zapomniałam sama po prostu skorzystać z łazienki przed wyjściem… 

To się nazywa karma:)

8 Odpowiedzi

  1. Wonderful blog! I found it while browsing on Yahoo News.
    Do you have any tips on how to get listed in Yahoo News?
    I’ve been trying for a while but I never seem to get
    there! Thank you

    • admin
      | Odpowiedz

      I don’t know. I was surprised that my writing reached so far from my country. I thought I was writing only for a few people I know in Poland. I had a break from writing and until recently I didn’t even know there were so many nice comments.
      Thank you
      🙂

  2. I’m not that much of a internet reader to be honest but your blogs really nice, keep
    it up! I’ll go ahead and bookmark your website
    to come back later on. All the best

    • admin
      | Odpowiedz

      Thank you very much.
      🙂

  3. Wilhemina Goheen
    | Odpowiedz

    I was extremely pleased to uncover this page. I want to to thank you for your time due to this wonderful read!! I definitely savored every little bit of it and i also have you saved as a favorite to look at new information in your web site.
    דירות דיסקרטיות בחיפה Marchelle Medema

  4. Very good write-up. I certainly love this site. Keep writing!

    • admin
      | Odpowiedz

      Nice to read your comment, I’m glad you like it.
      🙂

    • admin
      | Odpowiedz

      Thanks a lot!
      🙂

Zostaw Komentarz do Wilhemina Goheen Anuluj pisanie odpowiedzi